Czas wakacji, wyjazdów i wspomnień.
Powróćmy jeszcze raz do tego co było...

10. Rajd Rowerowy w dniach od 11 do 20 czerwca Grupy Wielkopolsko-Mazowieckiej osadzonej na zdrowych fundamentach Dolnośląskich – bez ujawniania szczegółów - w tym roku odbyliśmy na wyspie Wolin w województwie zachodniopomorskim.
W tym roku będą to wspomnienia tej imprezy rowerowej, jako że upłynęło już trochę czasu od tych wydarzeń rekreacyjno-sportowych.
Tym razem znaleźliśmy gościnę w gospodarstwie agroturystycznym państwa Dębowskich „Pod lipą” w miejscowości Zastań 20 koło Międzywodzia.
Miejsce jak najbardziej godne polecenia. Gospodarze uczynni i tworzący dobrą atmosferę, dużo miejsca: obszerny salon na górze, gdzie mieściło się wokół 6 albo 7 pokoi, sporo miejsc na zewnątrz(ognisko, grill), stodoła z bilardem pełniąca funkcję świetlicy, zarośnięty częściowo staw – miejsce na spacery oraz chyba była obora gdzie chroniliśmy nasze rowery.
W tym roku znalazłem się w szczególnej sytuacji, ponieważ musiałem skończyć zlecenie, którego termin zakończenia dramatycznie się skrócił na skutek tego, że ktoś komuś czegoś nie przekazał, a skutek końcowy kumuluje się (jak zwykle) na ostatnim ogniwie w łańcuszku osób współdziałających(?), czyli na księgowym.
Znacie to Państwo skądś?
W tej sytuacji gospodyni Kasia udostępniła mi dodatkową powierzchnię na werandzie w której stworzyłem swój OFFICE niezbędny do realizacji zlecenia. I to się udało – miałem widok na łąkę i drzewa, temperatura na zewnątrz była w okolicach 30 stopni, a ja sobie spokojnie pracowałem przy komputerze.
To tyle tytułem wstępu, bo na rowerze jednak trochę też pojeździłem.
Byliśmy między innymi w miejscowości Wolin, gdzie znajduje się zrekonstruowany gród Słowian. Można więc zobaczyć nie tylko w jakich chatach mieszkali Słowianie, ale zobaczyć łodzie jakimi się poruszali, wyroby jakie wytwarzali, a na zakończenie spróbować podpłomyków i innych potraw małej gastronomii funkcjonującej na terenie skansenu. Myśmy zjedli we dwoje żurek z kiełbaską i chłodnik z jajkiem – tradycyjne potrawy Słowian.
W miejscowości Wolin znajduje się także chyba pierwsza kolegiata jaka powstała na ziemiach polskich po przyjęciu chrześcijaństwa – będzie na zdjęciach.
Jedna z wycieczek, w której uczestniczyłem była wycieczka do Międzywodzia i dalej do Dziwnowa. W Dziwnowie trafiliśmy na gastronomię, gdzie sprzedawano ryby smażone, wędzone i pieczone – było smacznie, choć nie powiem, żeby tanio.
W innym dniu zapakowaliśmy rowery na samochody i ruszyliśmy do Międzyzdrojów, skąd już na rowerach pojechaliśmy do miejscowości o znajomo brzmiącej nazwie Lubin. Tam po krótkim pieszym spacerze mogliśmy podziwiać turkusowe jezioro. Kąpać się tam nie można, ale widoki są turkusowe i w innych odcieniach kolorystycznych. Warto.
Po powrocie do miejsca, gdzie zostawiliśmy nasze samochody, czyli do Międzyzdrojów przeszliśmy spacerowym pasażem zmierzając do „alei gwiazd” gdzie pomiędzy płytami chodnikowymi są uwiecznione odciśnięte w brązie dłonie wielu osób ze świata kultury. W załączeniu przesyłam zdjęcia odciśniętych dłoni osób, które poważam lub cenię.
Muszę stwierdzić, że lokalne władze coraz większą wagę przywiązują do ścieżek rowerowych i choć bywa tak, że ścieżka na mapie istnieje, jak najbardziej, to w tak zwanym „realu” nie nadąża za rzeczywistością kartograficzną.
Generalnie zaś jest coraz lepiej i wspólnota miłująca czar dwóch kółek może śmiało patrzeć w przyszłość. Jutro należy do nas!. A pojutrze to na pewno.
Jakkolwiek rowerzyści to specyficzna kasta obywateli, na których się nie zarabia: nie kupują paliwa (VAT i akcyza), nie opłacają miejsc parkingowych (przychody gminy, nie hałasują i nie zanieczyszczają środowiska jak najbardziej naturalnego.
Chciałby również na zakończenie zaznaczyć, że do ubiegłorocznej grupy rowerowej dołączyli w tej edycji Mireczka i Roman Wysoccy – dawali radę jak najbardziej, a wieczorem pokazali wszystkim jak się tańczy rock end rolla. Było cudnie.
Na zakończenie chciałby przedstawić Państwu nieśmiałą propozycję: może wśród bractwa biur rachunkowych tli się taka nadzieja, że moglibyśmy gdzieś wyruszyć na rowerach w okolice Wrocławia, a może nawet nieco dalej? Jestem przekonany, że tkwi to w zakresie naszych możliwości i ambicji!
Puki żyjemy, to wszystko jest możliwe.

Relację przygotował, bardzo subiektywną

Henryk Klin

 

Pozostałe aktualności

ul. Gen. Józefa Bema 7-9/1A
50-265 Wrocław

kom. BIURO WE WROCŁAWIU - 531 012 973
tel. 71 343 76 27
tel. 71 344 26 82
kom. SZKOLENIA - 601 792 390 Marzena Brzezińska
kom. SZKOLENIA - 537 622 800 - Klaudia Wieczorek
tel. ODDZIAŁ JELENIA GÓRA
tel. 75 64 12 200
kom. 603 783 626

biuro@wroclaw.skwp.pl
szkolenia@wroclaw.skwp.pl
kursy@wroclaw.skwp.pl

PKO Bank Polski S.A 71 1020 5242 0000 2702 0018 6635

Oddział w Jeleniej Górze
ul.1-go Maja 76/1B
58-500 Jelenia Góra

tel. 75 64 12 200
kom. 603 783 626

szkolenia@jeleniagora.skwp.pl

PKO Bank Polski S.A. 71 1020 5242 0000 2702 0018 6635